Ważna zmiana w judo: “koreanka” bez punktów i z karą shido

Rok 2022 przyniósł pierwszą ważną zmianę w przepisach judo – wykonanie odwrotnej ippon seoi nage, czyli “koreanki” nie będzie wiązało się ze zdobyciem punktów, ale z karą shido.
 
„Koreanka” zyskała popularność dzięki południowokoreańskiemu judoce Choi Min-Ho, 2-krotnemu medaliście Igrzysk Olimpijskich w wadze -60kg – zdobył złoto w Pekinie w 2008 roku i brąz w Atenach w 2004 roku. W ten sposób rzucało wielu reprezentantów Polski, m.in. Paweł Zagrodnik, 5 zawodnik Igrzysk w Londynie, dziś trener kobiecej kadry narodowej.
 
– Już jakiś czas temu dostałem wiadomość, że zabrana zostanie odwrotna ippon seoi nage, więc zdążyłem się z tą przykrą informacją oswoić. Zmiany zawsze są ciężkie, ale dopóki władze IJF będą pytać o zdanie tylko wybrane osoby, to niestety będziemy tylko odbiorcami, a nie kreatorami przepisów – powiedział Paweł Zagrodnik.
 
Trener żeńskiej reprezentacji należał do grona silnych fizycznie, a przy tym zwinnych i dynamicznych zawodników, którzy świetnie radzili sobie z „koreanką”.
 
– Najważniejsze będzie teraz jak najszybsze dostosowanie treningu techniczno-taktycznego do nowych przepisów. Na pewno trzeba zwrócić uwagę na kontynuację w parterze. Nawet gdy zawodnik jest przekonany, że wykonał skuteczny rzut, to i tak musi każdą akcję sfinalizować w ne waza – uważa Paweł Zagrodnik.
 
Szkoleniowiec kadry Biało-Czerwonych dodał, że z pewnością walka o uchwyt i taktyka dochodzenia i kontrola uchwytu będą kluczowymi dla skuteczności ataków. – Ciekawa jest też opcja pozwalająca dłuższe trzymanie nieklasycznych uchwytów, cross gripa czy jednostronnego uchwytu. Daje to duże pole dla różnych wariantów technik. IJF jeszcze musi doprecyzować jak dokładnie interpretować niektóre przepisy, bo nie wszystko jest jasne.
 
Pierwsze „testowanie” zmian ma nastąpić podczas Grad Prix w Odivelas od 28 do 30 stycznia, bowiem już w połowie roku rozpoczną się kwalifikacje do Igrzysk Olimpijskich w Paryżu.