Trening biegowy w wodzie

[et_pb_section fb_built=”1″ _builder_version=”4.4.1″][et_pb_row _builder_version=”4.4.1″][et_pb_column _builder_version=”4.4.1″ type=”4_4″][et_pb_text _builder_version=”4.4.1″ hover_enabled=”0″]Zadanie mam proste: przebiec dwa baseny, będąc zanurzonym po pas. Zaczynam biec, czując opór wody. Moje stopy ślizgają się po dnie. Staram się – to cel wyraźnie wskazany przez eksperta – zachować poprawną technikę biegu. Nie jest to łatwe, zwłaszcza że w połowie drugiego basenu docieram już do czwartej strefy tętna. A przecież pokonałem niecałe 100 metrów!

Po chwili jest jeszcze ostrzej, bo zakładam specjalny spadochron oporowy. Kolejne dwa baseny powodują, że z trudem mogę złapać oddech. Spoglądam na pulsometr zupełnie odruchowo, bo przecież czuję, że serce zaraz wyskoczy mi z klatki.

Próbuję uspokoić oddech, przechodząc na głębszy tor – kolejne zadanie to bieg bez kontaktu z dnem. Tutaj przydaje się pas wypornościowy, dzięki któremu łatwiej utrzymać pionową sylwetkę. W najwyższej strefie tętna zostanę już do końca tej próby biegowej.

Efekty

Większa siła, lepsza wytrzymałość mięśniowa, kondycja, propriocepcja (czucie głębokie), spalanie kalorii w trybie turbo przy jednoczesnym niemal zerowym obciążeniu stawów. To główne zalety treningu każdego fightera w wodzie.

[/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *