Szymon Bajor pewnie wygrywa z Ronnym Markesem na PFL8

Szymon Bajor udanie zadebiutował w organizacji PFL. Polak pewnie pokonał na pełnym dystansie Ronny’ego Markesa w pojedynku wagi ciężkiej.Walkę rozpoczął od niskich kopnięć oraz sprowadzenia Brazylijczyk. Markes kontrolował pozycję, ale nie był zbytnio aktywny. Bajor starał się powrócić na nogi, jednak oddał przeciwnikowi swoje plecy. Po dłuższym czasie udało się na chwilę Polakowi wstać, ale Markes konsekwentnie szukał sprowadzenia. Udało mu się to przy pierwszej próbie, ale po chwili bycia na górze popełnił błąd przez co stracił pozycję na rzecz Bajora. Zawodnik z Rzeszowa zaczął rozbijać ciosami z góry swojego rywala. Brazylijczyk po udanym początku wydaje się bezbronny. Markes wykluczył co prawda jedną rękę Polaka, ale ten do końca rundy rozbijał rywala z góry.

Druga odsłona zaczęła się od niskich kopnięć Markesa. Po drugim takim kopnięciu Bajor sprowadził rywala do parteru, gdzie konsekwentnie rozbijał rywala ciosami z góry. Brazylijczyk wykluczał rękę Rzeszowianina, ale ten kontrolując pozycję uderzał pojedynczymi ciosami drugą ręką. Przez większość rundy Markes nie potrafił zmienić swojego położenia będąc cały czas dominowany przez Polaka. Bajor mądrze kontynuował swój plan pijąc rywala ciosami na korpus. Po chwili braku aktywności sędzia nakazał powrót do stójki, gdzie Polak zamknął swojego rywala w klinczu na siatce. Tam szukał sprowadzenia Bajor, ale bezskutecznie. Markes chciał zaskoczyć rywala latającym kolanem, ale nadział się na kontrę, która zakończyła się nokdaunem. Do końca rundy Rzeszowianin kontrolował pojedynek.

Trzecia runda tak jak poprzednia zaczęła się ponownie od kopnięcia Markesa. Zawodnicy wdali się w wymianę, w której to Brazylijczyk był przez chwilę zamroczony. Ten czując zagrożenie sprowadził walkę do parteru, gdzie zajął plecy Polaka. Przez chwilę było dla Bajora groźnie, ale udało mu się zmienić pozycję. Zawodnik z Rzeszowa znowu na górze, a tam rozbija konsekwentnie rywala. Markesowi udało się podnieść pojedynek do stójki. Tam lepszy był Polak, który zamknął rywala na siatce częstując go ciosami na rozerwanie klinczu. Brazylijczyk sprowadził wyczerpanego Bajora do parteru, ale tylko na chwilę. Walka toczy się w klinczu, gdzie Polak przetrwał pojedynek już do końca.

120.2 kg.: Szymon Bajor pok. Ronny’ego Markesa przez jednogłośną decyzję sędziów (30-27, 30-27, 29-27)

ZAKWASY PO TRENINGU !

Zakwasami nazywamy ból, z którym borykamy się dzień po odbyciu treningu o wysokim stopniu intensywności. Mięśnie są sztywne i wrażliwe na dotyk. Zakwasy są następstwem niewielkich uszkodzeń

Czytaj więcej »