Szejk-Mansur Chabibulajew znokautował w finale swojego rywala widowiskowym kopnięciem na twarz.

[et_pb_section fb_built=”1″ _builder_version=”4.4.1″][et_pb_row _builder_version=”4.4.1″][et_pb_column _builder_version=”4.4.1″ type=”4_4″][et_pb_text _builder_version=”4.4.1″ hover_enabled=”0″]

To był bez wątpienia jeden z efektowniejszych nokautów w ostatnim czasie. Podczas rozgrywanych w uzbeckim Taszkiencie mistrzostwach świata w Sambo, reprezentujący Rosyjski Komitet Olimpijski Szejk-Mansur Chabibulajew w widowisku sposób sięgnął po końcowy triumf.

W finale Chabibulajew prowadził 2:0 z reprezentantem gospodarzy Ojbekiem Solewem. W teorii zatem nie musiał on szukać skończenia walki przed czasem. W pewnym momencie zdecydował się jednak na wyprowadzenie efektownego kopnięcia z półobrotu, którym powalił rywala. 

Ostatecznie w całych mistrzostwach to właśnie Rosyjski Komitet Olimpijski okazał się najmocniejszą federacją. Jego reprezentanci zdobyli w sumie 4 złote, 5 srebrnych i 4 brązowe medale, wyprzedzając w klasyfikacji medalowej Kazachstan oraz Uzbekistan. W sumie na podium stawali reprezentanci 18 państw. Nie było w tym gronie Polaków.

[/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]