Sean Strickland pokonał jednogłośnie na punkty Krzysztofa Jotkę

[et_pb_section fb_built=”1″ _builder_version=”4.4.1″][et_pb_row _builder_version=”4.4.1″][et_pb_column _builder_version=”4.4.1″ type=”4_4″][et_pb_text _builder_version=”4.4.1″ hover_enabled=”0″]

Seria wygranych Polaka w amerykańskiej organizacji została przerwana. Roczna przerwa nie wyszła na dobre zawodnikowi z Ornety.

Polak zaczął agresywnie, ale Sean Strickland zajął po kilkunastu sekundach środek oktagonu i zaczął napierać na Jotkę. Amerykanin mocno trafił na dwie minuty przed końcem pierwszej rundy. Zawodnik z Ornety chwiał się na nogach, ale udało mu się wyjść z opresji, a nawet zaatakować obrotowym łokciem. Statystyki uderzeń zdecydowanie na korzyść „Tarzana”, który bezsprzecznie wygrał premierową odsłonę pojedynku.
Fighter z Kalifornii przeważał boksersko także w drugim starciu. Dużo ciosów ze strony Polaka nie dochodziło celu. Nos Krzysztofa Jotki krwawił coraz mocniej, a chłodny Strickland cały czas parł do przodu. Po 10 minutach walki „Dżotko” był już wyraźnie zmęczony, podczas gdy rywala rozpierała energia i nie chciał nawet usiąść w narożniku.

Trzecia runda nie różniła się od poprzednich. Polak aktywniejszy na nogach, ale to Strickland był celniejszy. Skuteczność ciosów zdecydowanie była po stronie Amerykanina, który „poczęstował” jeszcze Jotkę mocnymi kolanami w końcówce starcia. Jednogłośną decyzją sędziów (30-27, 30-27, 30-27) zwyciężył Sean Strickland. „Tarzan” wygrał czwarty pojedynek z rzędu w UFC. Z kolei powracający po rocznej przerwie Krzysztof Jotko doznał pierwszej porażki od ponad trzech lat. Seria trzech wygranych z rzędu 31-latka została przerwana.

[/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]