Rafał Jackiewicz stwierdził, że już mu się nie chce i nie ma siły dalej się bić.

[et_pb_section fb_built=”1″ _builder_version=”4.4.1″][et_pb_row _builder_version=”4.4.1″][et_pb_column _builder_version=”4.4.1″ type=”4_4″][et_pb_text _builder_version=”4.4.1″ hover_enabled=”0″]

Trener był w szoku i oskarżył swojego zawodnika, że ten „sprzedał” walkę.

Rafał Jackiewicz na gali Rocky Boxing Night 10 stoczył walkę z Kewinem Gruchałą, dla którego był to ósmy pojedynek w karierze. Znacznie mniej doświadczony pięściarz szybko przejął kontrolę w ringu. W czwartej rundzie zasypał 44-latkami ciosami i był bliski posłania go na deski.

Jackiewicz przetrwał i wydawało się, że po krótkim odpoczynku będzie dalej się bić. On jednak po zejściu do narożnika zaskoczył swojego trenera.

– Już mi się nie chce. Nie mam siły – wypalił słynny pięściarz.

Krzysztof Drzazgowski nie wierzył w to, co słyszy. Wściekł się na swojego podopiecznego, a nawet zarzucił mu, że „sprzedał” walkę,

– Co nie boksujesz? Jak nie masz siły? Jest dopiero piąta runda – mówił zdziwiony szkoleniowiec.

Jackiewicz w pewnym momencie potwierdził sędziemu, że się poddaje. Drzazgowski wtedy rzucił butelką z wodą, po czym wyszedł z ringu. Potem jeszcze z trybun coś wykrzykiwał do 44-latka.

Gruchała tym samym wygrał przez nokaut techniczny. Jackiewicz na dwanaście ostatnich pojedynków jeden wygrał, jeden zremisował, a resztę przegrał.

[/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

Co daje piłeczka bokserska?

Piłka refleksowa na głowę do doskonały przyrząd do treningu refleksu, celności i wyczucia dystansu podczas zadawania ciosów bokserskich. Dzięki regularnym ćwiczeniom na piłce bokserskiej wypracujesz

Czytaj więcej »