Podejrzany Witalij Kliczko

W 2011 roku bokserski świat zszokował profesor Jonathan Degen, izraelski neurochirurg z Herzliya Medical Center, który pierwszych objawów Parkinsona doszukał się u Witalija Kliczki. Wypatrzył je… w przekonująco wygranej przez Ukraińca walce z Tomaszem Adamkiem.

– Widziałem wszystkie jego walki i chcę go ostrzec: 40 lat to bardzo dobry wiek na to, by zakończyć karierę. Witalij natychmiast powinien skończyć z boksem. Choć dominował w ringu, to nie mógł zadać kończącego ciosu. Nie mam wątpliwości – to kwestia neurologiczna. Sposób wysławiania się Kliczki na konferencji po walce też był niepokojący, brzmiał zupełnie inaczej niż przed nią – przestrzegał Degen.

I choć Ukrainiec oficjalnie wyśmiał doniesienia lekarza, to karierę zakończył niespełna rok później, u schyłku będąc cieniem siebie sprzed lat. Kliczko nie jest jedynym pięściarzem, który słyszał tego typu opinie – w 2013 roku podobną diagnozę 34-letniemu wówczas Manny’emu Pacquiao postawił dr Rustico Jimenez.

Najbliższe lata przyniosą zapewne kolejne świadectwa, które być może przybliżą naukowców do pełniejszego zrozumienia encefalopatii bokserskiej. – Jedno wiemy na pewno: mózgi pięściarzy ulegają zwyrodnieniu dużo szybciej niż ma to miejsce w przypadku przedstawicieli innych sportów – podsumowuje dr Maciej Bujko.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.