PO CO SĄ MASKI DO BIEGANIA I TRENINGU MMA ?

Wiele ćwiczących osób doskonale wie, że oddychanie podczas wymagającego treningu to duże wyzwanie. Spowodowane jest to tym, że organizm walczy z kwasem mlekowym i jonami wodoru powstających zarówno w kończynach jak i krwiobiegu. Komórki radzą sobie z tym poprzez buforowanie kwasu mlekowego z tlenem podczas dużego wysiłku.

 
Rezerwy tlenu znajdują się zazwyczaj w śledzionie i krwi. Organizm może wezwać rezerwy podczas wysiłku aby zmetabolizować kwas mlekowy. Co więcej, odbywa się to prawie natychmiast w zależności od intensywności treningu.
PO CO SĄ MASKI DO BIEGANIA I TRENINGU MMA ?
 
 
Tym, krótkim wstępem dochodzimy do głównego punktu- zasadności używania maski treningowej do biegania i podczas intensywnych ćwiczeń. Maska wpływa bezpośrednio na mięśnie oddechowe. Wymusza regularny oddech, poprzez ograniczony dopływ tlenu. Tym samych inhalacja jest bardziej wydajna. Efektem jest dostarczenie większej ilości tlenu za każdym oddechem i szybsze spłacanie długu tlenowego. Wnioski nasuwają się automatycznie. Głębsza i wolniejsza cyrkulacja daje płucom czas, na napełnienie się i dotlenienie krwi. Należy pamiętać, że celem jest zwiększenie wydajności w codziennych treningach. W tym wypadku maska jest dodatkiem.
 
 
 
Jedynym sposobem, aby organizm mógł poradzić sobie z tak dużymi stratami tlenu jest praca płuc. Dlatego właśnie oddychanie wzmacnia się pod presją. Po drugie, wzrost wentylacji zazwyczaj prowadzi do odzysku, ponieważ pobrany wcześniej tlen musi wrócić, mimo ukończonego wysiłku. Zjawisko to nic innego jak nadmierne zużycie tlenu po wysiłku, inaczej dług tlenowy (ang. EPOC). W skrócie. Dług tlenowy powstaje w wyniku zbyt dużego wysiłku, względem możliwości dostarczenia odpowiedniej ilości tlenu. Przykładem niech będą 30 minutowe ćwiczenia. Jeśli sportowiec w ciągu 15 minut intensywnego treningu, zużyje energię potrzebną na 30 minut, to wciąż zawdzięcza 15 minut tlenu. To jest “dług”, który należy spłacić. W zależności od kondycji sportowca, taki dług zostanie spłacony w różnym czasie. Jeśli szybko nie dojdzie ustabilizowania sytuacji, efektem będzie skrajne zmęczenie.
 
 
 
Odchodząc na moment od czysto metabolicznych procesów, należy także wspomnieć o czynniku, który przyspiesza zjawisko długu tlenowego. Dotyczy to szczególnie osób trenujących w mieście na otwartej przestrzeni np. biegacze. Niebezpieczne związki znajdujące się w powietrzu (np. spaliny), wdychane są wraz z kolejnymi oddechami. W procesie oddychania większą rolę odgrywają usta niż nos, który odpowiedzialny jest za filtrowanie zanieczyszczeń. Wydajność organizmu z powodu zanieczyszczenia powietrza, może spaść nawet o 30%. Nikogo nie powinno dziwić, że coraz więcej osób decyduje się na zakładanie maski podczas biegania.
Inaczej sprawa przedstawia się w przypadku używania maski przeciw smogowi do biegania. Nawiązując do wpisu o rodzajach zanieczyszczeń powietrza, jasno wynika, że trening na zewnątrz niekoniecznie jest dobrym pomysłem i w perspektywie czasu może przynieść więcej szkód dla organizmu, niż korzyści. Dla ograniczenia zanieczyszczeń zaleca się uprawianie sportu w godzinach porannych (najmniejsze stężenie pyłków) oraz bieganie w miejscach oddalonych od ruchliwych ulic. Najlepiej jeśli trasa przebiega w okolicy zalesionych terenów. Jeśli nie ma możliwości, aby spełnić takie warunki, warto jednak zastanowić się nad profesjonalną maską do biegania. To nie jest wstyd, tylko zdrowy rozsądek!
 
 
 
Maskę można użytkować z dwóch względów. Jako dodatek do ćwiczeń w sportach walki  zwiększający wydolność płuc. Wpływa tym samym na radzenie sobie z długiem tlenowym. Jest szczególnie przydatna w sportach wytrzymałościowych jak MMA i w tych dyscyplinach da wymierne korzyści. Mniej zalecana jest w sportach kondycyjnych. Z drugiej strony używanie maski może okazać się profilaktycznym działaniem dla zdrowia. Badania jasno dowodzą, że średnie normy roczne dla pyłów PM 2,5 i PM 10 w okresie grzewczym są przekraczane nawet kilkanaście razy. Zaleca się korzystanie z masek szczególnie osobom, mieszkającym w dużych miastach, aglomeracjach i terenach dobrze uprzemysłowionych.

Jak szkolono wojowników ninja?

Między XV a XVII wiekiem japońscy shinobi (w wolnym tłumaczeniu: „złodzieje”) zajmowali się sztuką kamuflażu, sabotażem oraz skrytobójstwem. Mieszkali w górskich osadach, gdzie mogli ćwiczyć potajemnie. Według Stephena

Czytaj więcej »