Niewiele brakowało, a “Żelazny Mike” musiałby drugi raz tego samego wieczoru użyć pięści.

utworzone przez | Gru 3, 2020 | Boks | 0 komentarzy

Tuż po pokazowym starciu Mike’a Tysona z Royem Jonesem Juniorem przed halą doszło do nieprzewidzianego incydentu – podaje TMZ. Niewiele brakowało, a “Żelazny Mike” musiałby drugi raz tego samego wieczoru użyć pięści. Błyskawicznie w centrum wydarzeń znalazł się team “Bestii”, który starał się załagodzić sytuację.

Pojedynek powrotny “Bestii” budził duże zainteresowanie w świecie sportu. Widowisko zostało jednak nieco popsute. Mimo że Tyson w ringu prezentował się dobrze, wykazywał chęć walki, to jego rywal unikał wymian i zamiast tego pokazywał “festiwal klinczu”. Nie spodobało się to opinii publicznej.

Gorąco zrobiło się, gdy po zakończeniu eventu Mike Tyson opuszczał halę Staples Center i spotkał grupę kibiców, proszących o autografy. Jak podaje TMZ sports, “Bestia” niemal stoczył drugą walkę, tym razem byłaby to uliczna potyczka.

Według źródeł TMZ jeden z mężczyzn był zły, że… Tyson nie zawalczył właśnie z nim. Wówczas “Żelazny Mike” odpowiedział żartobliwe, że nie skończyłoby się to dobrze dla nadgorliwego fana. Później mężczyzna miał rzucić się na pięściarza, sięgając w stronę paska od spodni, jakby próbował wyciągnąć broń. Błyskawicznie zainterweniował team “Bestii”, który powstrzymał cały incydent. Później każdy rozszedł się w swoją stronę.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

zaprojektował godweb.pl

Share This