Montana de la Rosa (12-6-1) pokonała przez techniczny nokaut w drugiej rundzie Ariane Lipski (13-7)

[et_pb_section fb_built=”1″ _builder_version=”4.4.1″][et_pb_row _builder_version=”4.4.1″][et_pb_column _builder_version=”4.4.1″ type=”4_4″][et_pb_text _builder_version=”4.4.1″ hover_enabled=”0″]

 „Królowa Przemocy” tym razem sama boleśnie odczuła moc uderzeń ze strony rywalki.

Lipski chciała prowadzić walkę w stójce, ale jej przeciwniczka miała inny plan na pojedynek. Amerykanka dążyła do klinczu, by później obalić byłą mistrzynię KSW. Ta sztuka udała się jej już w pierwszej rundzie. 

W parterze Ariane Lipski nie potrafiła wyjść z opresji. Póki miała siły starała się odpowiadać na ciosy rywalki. Mocne łokcie spowodowały jednak rozcięcie na okiem Brazylijki.

Podobny scenariusz powtórzył się w rundzie drugiej, ale tym razem Montana de la Rosa miała o wiele więcej czasu, by zakończyć pojedynek. Po uzyskaniu dosiadu seria ciosów spadła na głowę „Królowej Przemocy” i sędzia Keith Peterson zdecydował się przerwać starcie. 

Dla Ariane Lipski to czwarta porażka w UFC – druga z rzędu. Do tej pory zawodniczka z Kurytyby wygrała tylko dwie walki w szeregach największej organizacji MMA na świecie i może drżeć o swoją przyszłość. Wcześniej, w latach 2015-2018, nie miała sobie równych w kategorii muszej w KSW. 

[/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]