Mark Hunt – samoański grubasek

utworzone przez | Lis 6, 2020 | Ciekawostki, Kick-boxing, MMA | 0 komentarzy

Mark Hunt – ur. 23 marca 1974 w Auckland to znakomity nowozelandzki kick-boxer i zawodnik mieszanych sztuk walki wagi ciężkiej o samoańskich korzeniach. Mistrz K-1 World GP z 2001 roku. Były weteran organizacji Pride FC czy UFC.
Pierwszy kontakt ze sportami walki Hunt nawiązał, gdy ochroniarz klubu nocnego i jednocześnie trener muay thai, będąc świadkiem jego ulicznej bójki przed dyskoteką, zaprosił go na treningi do klubu Sam Marster’s w South Auckland. Pierwszą oficjalną profesjonalną walkę stoczył w 1995 roku. Wygrał ją przez nokaut.

Mimo specyficznych warunków fizycznych (tylko 178 cm wzrostu i ponad 120 kg wagi), Hunt odznaczał się walecznością, siłą i niezwykłą odpornością na ciosy. W lutym 2000 roku po raz pierwszy wystąpił w K-1 i już w debiucie wygrał turniej K-1 Oceania Grand Prix. Dzięki temu zwycięstwu dostał szansę walki w Japonii z jednym z najlepszych zawodników tej organizacji, Jérôme Le Bannerem. Francuz wygrał przez jednogłośną decyzję (w przyszłości spotkają się na ringu jeszcze trzykrotnie).
Rok później Hunt ponownie wygrał turniej Oceania Grand Prix i stanął do walki z elitą K-1 w turnieju w Melbourne. W pierwszej walce znokautował Japończyka Hiromiego Amadę, ale w półfinale przegrał z mistrzem K-1, Ernesto Hoostem. Mimo to, dzięki otrzymaniu dzikiej karty (ze względu na kontuzję Mirko Filipovicia), wystąpił w turnieju K-1 World Grand Prix 2001 w Fukuoce, będącym eliminacją do Finału K-1 World Grand Prix w Tokio. Hunt przegrał po emocjonującej walce z rodakiem Rayem Sefo. Znów sprzyjało mu jednak szczęście, gdyż Sefo wycofał się z turnieju z powodu kontuzji. Hunt zajął jego miejsce w finale, w którym znokautował Australijczyka Adama Watta, co dało mu przepustkę do Finału World GP. Hunt niespodziewanie wygrał tokijski turniej, w ćwierćfinale nokautując Jérôme Le Bannera, w półfinale eliminując Stefana Leko, a w finale pokonując brazylijskiego mistrza świata Kyokushin, Francisco Filho. Tym samym Nowozelandczyk został pierwszym i jedynym mistrzem K-1 WGP spoza Europy .
W marcu 2002 roku przegrał przez decyzję z Mirko Filipoviciem. Dwa miesiące później, na turnieju World Grand Prix w Paryżu, spotkał się po raz trzeci z Le Bannerem. Walka ta jest uznawana za jedną z najlepszych w historii K-1. Walczący przed własną publicznością Francuz chciał zrewanżować się Huntowi za porażkę z Finału World Grand Prix, już na samym początku walki ruszył więc do ataku. Pierwszą rundę wygrał zdecydowanie, kilkakrotnie mocno trafiając rywala. Druga runda stała, podobnie jak pierwsza, pod znakiem dominacji Le Bannera, który ciosem prostym posłał Hunta na deski. Nowozelandczyk był liczony, ale zdołał się podnieść. Niecałą minutę później sam powalił ciosem podbródkowym Le Bannera. Francuz był oszołomiony, ale wstał na „8”. Przez następną minutę obaj zawodnicy wymieniali się seriami ciosów, aż w samej końcówce rundy Le Banner zadał Huntowi celne kopnięcie okrężne w szczękę. Hunt ponownie zdołał powstać i dotrwał do gongu kończącego drugą rundę. Nie wyszedł jednak do trzeciej rundy, doznając tym samym pierwszej w swej karierze przegranej przed czasem (przez techniczny nokaut) .
W Finale World Grand Prix 2002 stanął do walki w obronie mistrzowskiego tytułu, przegrał jednak w półfinale z Le Bannerem. Ostatnią walkę w K-1 Hunt stoczył w maju 2003 roku, pokonując Gary’ego Goodridge’a, po czym zdecydował się spróbować swych sił w MMA.
Na ring K-1 powrócił po długiej przerwie 13 kwietnia 2008 roku. W Jokohamie walczył o tytuł mistrza świata K-1 w kategorii superciężkiej z Holendrem Semmym Schiltem. Przegrał przez nokaut po kopnięciu obrotowym w korpus. Po walce zapowiedział, że nie przewiduje w najbliższej przyszłości dalszych występów w formule K-1.
W PRIDE FC zadebiutował w czerwcu 2004 roku w walce z mistrzem olimpijskim w judo z Barcelony, Hidehiko Yoshidą. Japończyk zmusił Hunta do poddania się, zakładając mu dźwignię na ramię (tzw. balachę). W następnej walce Nowozelandczyk znokautował amerykańskiego zapaśnika Dana Bobisha. Na gali Shockwave 2004 spotkał się z lżejszym o blisko 30 kilogramów mistrzem PRIDE w wadze średniej, Wanderleiem Silvą. Hunt wygrał przez niejednogłośną decyzję sędziów, ale werdykt ten wywołał duże kontrowersje, gdyż Silva dominował w 2. i 3. rundzie.
Na gali Shockwave 2005 starł się z Mirko Filipoviciem. Miał to być rewanż za walkę, którą stoczyli w K-1. Hunt wygrał przez decyzję, mimo że otrzymał dwa kopnięcia okrężne w głowę (po których nawet się nie zachwiał).
W 2006 roku wziął udział w turnieju Open Weight Grand Prix, nokautując w pierwszej walce Tsuyoshiego Kohsakę. W drugiej rundzie spotkał się z Amerykaninem Joshem Barnettem i przegrał przez poddanie.
Rok później na gali Shockwave 2006 doszło do walki Hunta z mistrzem PRIDE wagi ciężkiej, Rosjaninem Fiodorem Jemieljanienko. Ze względu na fakt, iż Rosjanin to utytułowany grappler, a Hunt wciąż nie miał dużego doświadczenia w walce w parterze, spodziewano się łatwego zwycięstwa mistrza. Jednak to Hunt założył Jemieljanience dźwignię na ramię, ale nie był w stanie zmusić go do poddania się. Kilka minut później sam musiał się poddać, kiedy to Rosjanin założył mu dźwignię.
Po wykupieniu w 2007 roku PRIDE FC przez ZUFFA (głównego udziałowca konkurencyjnego UFC) Hunt nie porozumiał się co do przedłużenia kontraktu i w konsekwencji przez ponad rok nie walczył.
W 2008 roku podpisał kontrakt z nowo powstałą japońską organizacją DREAM. W debiucie, podczas gali DREAM.5, przegrał z Holendrem Alistairem Overeemem przez poddanie. 31 grudnia 2008 roku na gali Dynamite!! 2008 został znokautowany w ciągu zaledwie 18 sekund przez lżejszego od siebie aż o 40 kilogramów Melvina Manhoefa. Była to jego pierwsza porażka przez KO w MMA[5]. W maju 2009 roku wystartował w turnieju DREAM Super Hulk. Odpadł w ćwierćfinale pokonany przez byłego mistrza DREAM w wadze średniej Gegarda Mousasi. Potem zadebiutował w UFC !

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

zaprojektował godweb.pl

Share This