Katarzyna Alexander postanowiła zabrać głos po debiucie w organizacji FAME MMA

-,,Czasami człowiek wybiega marzeniami za daleko, nie patrząc na to, że może się pomylić. Moim marzeniem było to, aby się bić, myślałam, że jestem w tym najlepsza, niestety tak nie jest. To bardzo ciężka praca. Ja mam już 38 lat i wiem, że to już za późno na ten sport. Życzę wszystkim młodym zawodniczkom, aby się rozwijały od małego. Ja takiej szansy nie miałam, dopiero w tym wieku miałam szansę się sprawdzić i to zrobiłam. Dziękuję wszystkim za szansę pokazania się @famemmatv. To jest sport. Pamiętaj, kiedy klatka się zamyka, nigdy nie wiemy, co będzie. Mając 100 tysięcy planów, wyjdzie ci może jeden, a czasami i żaden. Kocham was wszystkich. Nie jestem na razie w stanie odpisać nikomu, jest tego bardzo dużo i nigdy bym się nie spodziewała, że tyle ludzi to zrozumie i naprawdę wie, jak to wyglądało i co się wydarzyło. Przepraszam wszystkich, których zawiodłam. Zostawiłam całe serce i charakter, a to było dla mnie najważniejsze, nie werdykt i tego dokonałam w oktagonie. Nic więcej nie mogłam zrobić. Wrócę dwa razy silniejsza.
Wylałam potężną ilość łez, nie dlatego, że przegrałam, tylko dlatego, że czułam, że nie jestem gotowa na tą walkę, to mówiła moja głowa, moje serce i wszystko inne! Wiedziałam od początku, że przegram i tak się stało. Stres, który federacja mi zrobiła z hejtem, spaliła mnie całkowicie. Nie pamiętam wyjścia do klatki, nie pamiętam ani jednej rundy, poczułam jedynie cios, kiedy został złamany mój nos. Poczułam krew lejącą się, nie poddałam się. Bardzo chciałam się być i walczyć. Przeciwniczka i jej trenerzy obrali bardzo dobrą taktykę uciekania w klatce i była ta pani leworęczna, czyli zupełnie co innego, mańkut, na którego nigdy się nie szykowałam. Kondycję na 3 rundy uciekania miała przeciwniczka, a ja miałam pełną kondycję na 3 rundy, aby iść za nią i się bić, a nie ją gonić i dlatego też przegrałam tę walkę. Nie byłam w stanie zadać ciosu, ani jej sprowadzić, bo miała taktykę uciekania, o której dowiedziałam się na media treningu. Już wtedy poczułam, że będzie bardzo ciężko mi z nią i mogę przegrać. Płakałam w szatni, wychodząc, bo wiedziałam, że nie dam rady z kimś, kto będzie mi uciekał i tak się stało. To są moje wyjaśnienia. Brawo dla tej pani za obranie taktyki na walkę. A za to, że mi cały czas uciekała i biegała po oktagonie, nie szanuje, bo to jest klatka i pamiętaj, cofający się zawodnik nigdy walki nie wygrywa, tylko ten, co idzie do przodu. Jestem kobietą, która bardzo mocno idzie w wymianę ciosów i parter, to chciałam pokazać, ale nie udało się. Rada dla niej na przyszłość, ucz się mocno bić i będzie dobrze. To ty masz iść do przodu, a nie uciekać. Powodzenia na kolejnych walkach Wiktoria”!
 
”Laluna” zapewnia, że już przed walką była przekonana o przegranej. Ma ona żal do youtuberów, którzy mieli spowodować wielki hejt w jej kierunku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.