Jake Paul zareagował na doniesienia o bardzo słabej sprzedaży PPV jego rewanżu z Tyronem Woodleyem.

 Według YouTubera, podawane informacje nie są w pełni prawdziwe.

 
Paul zmierzył się drugi raz z Woodleyem w grudniu tego roku, kiedy to z pojedynku z nim wypadł brat Tysona Fury’ego, Tommy. „TNT” nie mógł zawalczyć z Paulem przez problemy zdrowotne i w jego zastępstwie do pojedynku wszedł Woodley, który od jakiegoś czasu nawoływał o rewanż z Jakiem. Wczoraj pojawiły się doniesienia na temat słabej sprzedaży PPV tego wydarzenia. Paul skomentował te informacje na swoim profilu na Twitterze
Plotki o wyniku sprzedaży PPV to pier*olenie. Pierwsza walka z Woodleyem sprzedała ponad 500 tysięcy PPV. Liczby na temat tej walki nadal są liczone, ale wygląda to pozytywnie. Nie była to moja najlepsza biznesowa noc. Pamiętajcie, wszyscy chcieli zobaczyć moją walkę z Tommym Furym i to właśnie sprzedawaliśmy.
 
Szacunek dla Showtime, którzy są ze mną i ze wszystkimi zawodnikami na tej karcie oraz dla Tyrona za to, że nie jest dzi*ką jak większość tych „zawodników”.
 
Paul w rewanżu pokonał Woodley’a przez ciężki nokaut w szóstej rundzie pojedynku. Wczesne szacunki zgodnie z informacjami dziennikarza DAZN, Stevena Mulhausena Jr, mówią, że rewanżowa walka sprzedała mniej niż 65 000 transmisji PPV. Dane dotyczące cyfrowej sprzedaży PPV nie zostały jeszcze opublikowane. Cena dostępu do wydarzenia była ustalona na 59.99$.
Nie wiadomo kto będzie kolejnym rywalem Paula w ringu. Ten ostatnio nawoływał o walki z m.in. Natem Diazem czy Jorge Masvidalem, lecz prezydent UFC, z którym zawodnicy mają kontrakt, zaprzeczył doniesieniom o takiej możliwości. Być może teraz YouTuber doprowadzi do pojedynku z Tommym Furym, do którego miało dojść w grudniu tego roku.