„Gypsy King” coraz mocniej naciska na promotora Eddiego Hearna

[et_pb_section fb_built=”1″ _builder_version=”4.4.1″][et_pb_row _builder_version=”4.4.1″][et_pb_column _builder_version=”4.4.1″ type=”4_4″][et_pb_text _builder_version=”4.4.1″ hover_enabled=”0″]Niepokojące informacje w sprawie walki Fury – Joshua. „Gypsy King” coraz mocniej naciska na promotora Eddiego Hearna oraz swojego przeciwnika, jeśli chodzi o wybór lokalizacji pojedynku. Na podjęcie decyzji zostało niewiele czasu.

W marcu przekazano informację, że po miesiącach rozmów Brytyjczycy doszli do porozumienia i podpisali kontrakty na dwie walki. Obaj dostali 30 dni na ustalenie kolejnych szczegółów.

Tymczasem na trzy dni przed upływem wyznaczonego terminu, wciąż nie wiadomo, gdzie walka się odbędzie. Jak podaje „The Sun”, faworytami są dwie lokalizacje – Las Vegas oraz Bliski Wschód.
Jeżeli jednak nie uda się ustalić miejsca, wówczas przeprowadzenie walki stanie pod znakiem zapytania. Tyson Fury zaczął już ponaglać swojego przeciwnika, a także jego promotora Eddiego Hearna.
Hearn przyznał natomiast, że ma nadzieję na szybkie dojście obu stron do porozumienia. Wszystko musi się wyjaśnić do sobotniego wieczoru. W innym przypadku walka może zostać odwołana.

Tyson Fury nie pojawił się w ringu od ponad roku. Ostatni pojedynek stoczył 22 lutego 2020, kiedy przez techniczny nokaut pokonał Deontaya Wildera. Anthony Joshua natomiast 12 grudnia znokautował Kubrata Pulewa.

[/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]