Fiodor Jemieljanienko w efektowny sposób znokautował Tima Johnsona

[et_pb_section fb_built=”1″ _builder_version=”4.4.1″][et_pb_row _builder_version=”4.4.1″][et_pb_column _builder_version=”4.4.1″ type=”4_4″][et_pb_text _builder_version=”4.4.1″ hover_enabled=”0″]

To był znakomity powrót!

Były mistrz legendarnej organizacji Pride FC powrócił do klatki po blisko dwuletniej przerwie. Fiodor Jemieljanienko w ostatniej walce znokautował Quintona Jacksona.

Rosjanin wniósł na wagę 233,5 funta, natomiast były zawodnik UFC zanotował wynik aż 264 funtów. Pogromca Daniela Omielańczuka i Marcina Tybury był faworytem bukmacherów w pojedynku z „Ostatnim Carem”.

Związany od 2017 roku z Bellatorem Jemieljanienko odniósł jednak 40. zwycięstwo w karierze, nokautując przeciwnika już w I rundzie.

Rosjanin posłał prawy sierpowy na głowę Johnsona. Amerykanin upadł. Sędzia przerwał pojedynek i chwilę później ogłosił „Ostatniego Cara” zwycięzcą.

[/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]