Dillian Whyte nawiązuje do starych sparingów z Tysonem Furym

– Już kiedyś go położyłem i on dobrze wie, że znów mogę to zrobić – mówi Dillian Whyte (28-2, 19 KO), nawiązując do starych sparingów z Tysonem Furym (31-0-1, 22 KO). Teraz ich drogi znów mają się przeciąć.

 
Whyte to obowiązkowy pretendent do pasa WBC. Jeśli drużyny nie dojdą do porozumienia, dokładnie za tydzień dojdzie do przetargu, który wyłoni organizatora tej potyczki. A panowie dobrze się znają, bo kiedyś Dillian pomagał Tysonowi w przygotowaniach do jego niedoszłej walki z Davidem Haye’em.
-Fury bardzo nie lubi ciosów na korpus i będziemy zwracać uwagę sędziemu, żeby nosił ochraniacz na podbrzusze wystarczająco nisko, bo w ostatnich walkach różnie z tym bywało. I właśnie dlatego, że nie lubi ciosów po dole, Fury tak bardzo mnie unika – przekonuje Whyte.
 
„Król Cyganów” chce wyjść do ringu 26 marca, jeśli jednak to Eddie Hearn, promotor Whyte’a, wygra przetarg, data może ulec zmianie.

Jak szkolono wojowników ninja?

Między XV a XVII wiekiem japońscy shinobi (w wolnym tłumaczeniu: „złodzieje”) zajmowali się sztuką kamuflażu, sabotażem oraz skrytobójstwem. Mieszkali w górskich osadach, gdzie mogli ćwiczyć potajemnie. Według Stephena

Czytaj więcej »