Dariusz Michalczewski w przeszłości był zaczepiany przez Artura Szpilkę.

[et_pb_section fb_built=”1″ _builder_version=”4.4.1″][et_pb_row _builder_version=”4.4.1″][et_pb_column _builder_version=”4.4.1″ type=”4_4″][et_pb_text _builder_version=”4.4.1″ hover_enabled=”0″]

 Teraz były mistrz świata w Kanale Sportowym w swoim stylu uciął dyskusję na temat młodszego kolegi po fachu. Oberwało się także Izu Ugonohowi.

Dariusz Michalczewski słynie z tego, że nie gryzie się w język. Dlatego też szerokim echem odbija się jego obecność w programie Małgorzaty Domagalik „Niech gadają” w Kanale Sportowym. Były mistrz świata w boksie nie oszczędził kolegów po fachu.
„Tiger” zaczął od mocnego uderzenia. Stwierdził bowiem, że Andrzej Gołota, Artur Szpilka, czy Izu Ugonoh „to są pół pięściarze”. Wszystko przez to, że brakuje im w dorobku mistrzowskiego pasa.
Ostro zrobiło się, gdy Domagalik przypomniała słowa „Szpili”. W jednym z wywiadów nazwał Michalczewskiego „Goebbelsem”. Wszystko przez to, że w trakcie kariery reprezentował Niemcy. 53-latek odpowiedział mu w mocny sposób.

„Tiger” został także zapytany o Adama Kownackiego, który w tej chwili jest najlepszym polskim pięściarzem w kategorii ciężkiej. Były mistrz świata jednak nie obiecuje sobie po nim wiele. Wszystko przez to, że technicznie „jest mocno ograniczony”.

[/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

1 343 odpowiedzi