Arkadiusz Wrzosek vs Badr Hari.

[et_pb_section fb_built=”1″ _builder_version=”4.4.1″][et_pb_row _builder_version=”4.4.1″][et_pb_column _builder_version=”4.4.1″ type=”4_4″][et_pb_text _builder_version=”4.4.1″ hover_enabled=”0″]

GLORY, największa organizacja K-1 na świecie, ogłosiła cykl trzech wydarzeń, które rozpocznie GLORY 78 w Rotterdam Ahoy. Gala odbędzie się 17 lipca i jej główną walką będzie starcie pomiędzy Arkadiuszem Wrzoskiem a Badrem Harim.

Kibice i eksperci nie mają wątpliwości – dla Polaka to wielkie wyróżnienie i jeszcze większe wyzwanie. Takiego pojedynku we współczesnym polskim kickboxingu nie było. Jego rywal to prawdziwa legenda sportów walki.
Badr Hari (106-15, 92 KO) powróci po spektakularnej, aczkolwiek przegranej wojnie z Benjaminem Adegbuim na gali Glory 76, która odbyła się w grudniu ubiegłego roku. Pojedynek ten, zdaniem wielu, został najlepszą walką roku 2020 w formule K-1.
Hari w swojej karierze zdobywał tytuły mistrza świata, pokonywał inne gwiazdy światowego formatu. Był lepszy od między innymi Gokhana Sakiego, Alistaira Overeema, Errola Zimmermana czy Petera Aertsa. W 2006 roku pokonał innego Polaka, Pawła Słowińskiego.
Sklasyfikowany na miejscu trzecim rankingu GLORY zawodnik pragnie udowodnić, że wciąż jest jednym z najlepszych zawodników K-1 na świecie. 
Na jego drodze stanie numer 8 rankingu wagi ciężkiej GLORY, legitymujący się rekordem 1-1 w ringu organizacji, Arkadiusz Wrzosek (13-5, 7 KO). Polak przegrał przez jednogłośną decyzję z Adegbuyim na GLORY 62, a następnie w efektownym stylu odprawił Demoreo Dennisa na GLORY 71.
Mierzący ponad 2 metry warszawski kickboxer wyjdzie do legendy tego sportu bez cienia respektu, głodny odebrania mu statusu gwiazdy.

[/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

UDANY ZAWODOWY DEBIUT TOMASZA NIEDŹWIECKIEGO

Brązowy medalista mistrzostw Europy, multimedalista mistrzostw Polski Tomasz Niedźwiecki (1-0) udanie zadebiutował w boksie zawodowym na gali Suzuki Boxing Night 17 w Łomży, pokonując w walce wieczoru Krzysztofa Stawiarskiego (2-4, 2 KO).

Czytaj więcej »