Aleksander Powietkin nie umie odzyskać dawnej formy.

[et_pb_section fb_built=”1″ _builder_version=”4.4.1″][et_pb_row _builder_version=”4.4.1″][et_pb_column _builder_version=”4.4.1″ type=”4_4″][et_pb_text _builder_version=”4.4.1″ hover_enabled=”0″]

Całkiem niedawno stoczył czterdziestą walkę. Przegrał, ale nie to skłoniło go do zakończenia kariery. Aleksander Powietkin nie umie odzyskać dawnej formy.

Aleksander Powietkin przez wiele lat był jednym z najlepszych pięściarzy wagi ciężkiej na świecie. Był moment, kiedy był posiadaczem mistrzowskiego pasa WBO. Przez lata bił się ze światową czołówką i tylko nieliczni potrafili go pokonać.
Ten rok jednak zaczął się dla niego źle. Pod koniec marca przegrał przez techniczny nokaut z Dillianem Whytem. Wcześniej zakaził się koronawirusem. Okazuje się, że do dziś się po tym nie pozbierał, co skłoniło go do podjęcia jednej z najtrudniejszych decyzji.
– Lata zbierają swoje żniwo. Postanowiłem zakończyć karierę. Po koronawirusie potrzebuję wiele czasu, aby wrócić do pełni zdrowia, a nie mam już 20 lat. Podczas treningów i sparingów czuję się, jakbym był pijany – tłumaczy rosyjski pięściarz.
Powietkin zostaje przy boksie, ale w nowej roli. Będzie popularyzować ten sport w Rosji oraz angażować się w działalność społeczną.
Przez całą karierę tylko trzech pięściarz pokonało Powietkina. To wspomniany już Whyte, Władimir Kliczko i Anthony Joshua. O sile Rosjanina przekonali się m.in. Mariusz Wach i Andrzej Wawrzyk, którzy zostali przez niego znokautowani.

[/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]