Zaskakująca deklaracja Anthony’ego Joshuy (25-3, 22 KO), który tydzień temu pokonał Jermaine’a Franklina i zapowiadał powrót na przełomie czerwca i lipca. Teraz jednak stwierdził, że wróci dopiero pod koniec roku.

AJ był łączony z Dillianem Whyte’em w lecie, co miało mu otworzyć furtkę do ewentualnej potyczki z Tysonem Furym (33-0-1, 24 KO), championem WBC wagi ciężkiej. Teraz jednak zapowiedział coś zupełnie innego.- Następną walkę stoczę dopiero w grudniu. Nie jest to dla mnie idealna sytuacja, ale wszystko jest częścią czegoś znacznie większego – powiedział były dwukrotny mistrz świata wagi ciężkiej w mediach społecznościowych.Co to może oznaczać? Niektórzy spekulują o kontuzji nosa, jakiej miał nabawić się podczas walki z Franklinem. Inni wskazują w kierunku Arabii Saudyjskiej, gdzie rzekomo miałby się zmierzyć z Furym. Wkrótce zapewne będziemy już nieco mądrzejsi w tej kwestii…