Angielski czołowy zawodnik wagi ciężkiej, Tom Aspinall uważa, że jest dużym zagrożeniem dla mistrza UFC wagi ciężkiej ? Jona Jonesa. Anglik szedł jak burza w organizacji UFC, pokonując wszystkich swoich pierwszych pięciu przeciwników przed czasem, w tym Alexandra Volkova. Niestety, Brytyjczyk natknął się na Curtisa Blaydesa w lipcu zeszłego roku, który zakończył jego serię zwycięstw w nieszczęśliwy sposób.Zaledwie 15 sekund po rozpoczęciu walki, Anglik uszkodził kolano i przegrał przez TKO z powodu kontuzji. 8 miesięcy później, Aspinall jest gotowy na powrót, próbując zbliżyć się do starcia z Jonem Jonesem, który aktualnie zasiada na tronie królewskiej dywizji wagowej.

-,,Jestem bardzo poważny, jeśli mówię o pokonaniu Jona Jonesa i innych facetów w drodze na szczyt”? powiedział Aspinall w wywiadzie dla The Craic with Peter Carroll.

-,,Bardzo poważnie podchodzę do tego. Wiem, że gdy mówię takie rzeczy, ludzie będą się z tego śmiać, ale podchodzę do tego bardzo poważnie, aby ich pokonać. To jest moja życiowa misja teraz. Nie sądzę, że coś mi w tym przeszkodzi. Dla niego, by być najlepszym, największym mistrzem wszech czasów i być mistrzem UFC w mojej dywizji, to dodatkowa motywacja dla mnie. To dodatkowy kopniak w tyłek, by iść i ciężej pracować i pokonać tych wszystkich gości, więc nad tym pracuję.”

Aspinall wyraził zainteresowanie walką z Marcinem Tyburą, którą uważa za sensowną. Tybura wygrał swoje ostatnie dwie walki z Alexandrem Romanovem i Blagoyem Ivanovem, w tym siedem z jego ostatnich ośmiu. Jedynej porażki doznał ze wspomnianym już Volkovem.

-,,Tybura, on jest dobry. Myślę, że jest naprawdę dobry. Nie ma najbardziej imponującego i błyskotliwego stylu, ale sprawia, że ludzie wyglądają na jego tle źle, do tego wygrał siedem z ostatnich ośmiu walk, co jest naprawdę trudne do zrobienia w wadze ciężkiej. Więc myślę, że to jest dla mnie dobry matchup. Jeśli chodzi o poziom umiejętności, uważam, że jestem na wyższym poziomie niż większość dywizji, jak mam być szczerym.”