W sobotę w obronie pasa mistrzowskiego WBO w katerii cruiser wystąpił niedawny pogromca Polaków – Lawrence Okolie. Brytyjczyk znów pokazał wielką klasę. Tym razem pokonał Davida Lighta. Na gali w Manchesterze wystąpił również Robert Talarek.

Powiedzieć, że Lawrence Okolie to pogromca Polaków to jakby nie powiedzieć nic. Aktualny mistrz świata organizacji WBO w kategorii curiser w swojej karierze ma walki z czterema reprezentantami Polski i wszystkie z łatwością wygrał.O ile zwycięstwo z Łukaszem Rusiewiczem czy Nikodemem Jeżewskim nikogo nie dziwi, tak zdominowanie Krzysztofa Głowackiego i Michała Cieślaka były dla polskich fanów niezwykle bolesne. Podczas sobotniej gali Boxxer w Manchesterze Lawrence Okolie miał okazję po raz kolejny bronić tytułu mistrzowskiego. Tym razem jego rywalem był niepokonany David Light.Brytyjczyk dominował reprezentanta Nowej Zelandii już od pierwszych sekund. Jednak ograniczał się głównie do lewego prostego i trzymania walki na dystans. To nie wyglądała zbyt efektownie, dlatego nie mogą dziwić ogromne gwizdy fanów w okolicach 8. rundy. Wówczas sędzia nawet zdecydował się na pogadankę z zawodnikami, aby ci byli bardziej aktywni.

Nieco więcej działo się w samej końcówce. W 10. rundzie Okolie zdecydowanie przyspieszył i nawet był blisko położenia rywala na deski. Jego ataki były jednak niezwykle chaotyczne, a świadczy o tym fakt, że w 11. rundzie został ukarany odjęciem punktu za ściąganie głowy pretendenta. Ostatecznie o wyniku zadecydowali sędziowie. Ci nie mieli żadnych wątpliwości i przyznali jednogłośne zwycięstwo dla Lawrence Okolie – 116:112, 117:110 i 119:108.Na gali wystąpiło również dwóch reprezentantów Polski – Robert Talarek i Jakub Laskowski. Obaj jednak nie zaskoczyli i w łatwy sposób przegrali z niepokonanymi Brytyjczykami. Szczególnie może dziwić łatwa porażka Talarka, który już niejednokrotnie pokazał, iż potrafi sprawić sporo problemów teoretycznie lepszym pięściarzom od niego.