Delfino zaczął walkę od kopnięcia na korpus. Próbował też zaskoczyć efektownym kopnięciem po przeskoku. Jembiev z czasem się jednak rozkręcał. Kilka razy spróbował szybkich ciosów. Później zaś zdołał sprowadzić rywala do parteru. Brazylijczyk postraszył tam jednak rywala przechwyceniem ręki i ostatecznie wrócił do stójki. Jembiev przechwycił kopnięcie rywala a potem wycinając go raz jeszcze sprowadził do parteru. Tam Delfino próbował kopnięcia z dołu i nie dał się zdominować. Francuz był znakomicie przygotowany na latające kolano rywala. Nie był jednak chętny na zejście do parteru.

Po zaledwie kilkunastu sekundach rundach drugiej rundy Jembiev perfekcyjnie przycelował wysokim kopnięciem na głowę. Delfino runął na matę jak rażony piorunem. Koniec walki!