Może nie było to najpiękniejsze zwycięstwo w karierze Karoliny Owczarz (5-2), ale było niezwykle cenne. Była dziennikarka Polsatu Sport wypunktowała Natalię Baczyńską (6-3) i tym samym zrehabiitowała się za ostatnią porażkę z Sylwią Juśkiewicz.

– ,,Z pewnością jest to bardzo zagmatwany moment mojej kariery, bo przegrałam dwie z trzech ostatnich walk. Głowa też nie do końca grała tak, jak powinna. Mimo że jest to trudny moment kariery, to od nowa czuję ogromną radość. Powoli zaczynam wracać na prawidłowe tory. (…) Wszyscy wysyłają mnie do freaków, wyzywają mnie od atencjuszek i instagramerek „- mówiła przed walką 29-letnia Karolina Owczarz, która w sobotę zmierzyła się na Torwarze z Natalią Baczyńską.

„W pierwszej rundzie nie zobaczyliśmy zbyt wielu wymian, bo obie zawodniczki walczyły dość asekuracyjnie. Presję starała się wywierać Owczarz, ale była dziennikarka Polsatu zarazem obawiała się boksować zbyt ofensywnie, bo Baczyńska groźnie kontrowała.

W drugiej rundzie obraz walki się zbyt wiele nie zmienił. Z tą różnicą, że Baczyńska padła na matę, po jednym z ciosów, ale błyskawicznie wstała. W trzecim starciu Owczarz zdołała obalić rywalkę, czym zapunktowała u sędziów, którzy jednogłośną decyzją przyznali jej wygraną. 

Dla zawodniczki z WCA Fight Club było to piąte zwycięstwo w karierze. Na swoim koncie ma także dwie porażki. Z kolei Baczyńska poniosła trzecią przegraną, a drugą w oktagonie KSW

-,,Uspokoiłam myśli i to był klucz do wygranej. Daria Albers [trenerka mentalna] powiedziała mi, że ten sport potrzebuje inteligentnych ludzi. Że w klatce trzeba umieć czytać zamiary rywalki i ja się na tym skupiłam. No i wyszło! Dziękuję mojemu narożnikowi wspaniałemu” – powiedziała Owczarz.