Polski bokser w opinii niemal wszystkich był zwycięzcą walki z faworyzowanym Davidem Adeleyem. Innego zdania był jednak sędzia pojedynku.

To już kolejny raz, kiedy 35-letni Polak został oszukany na Wyspach Brytyjskich. Dwa lata temu w kontrowersyjnych okolicznościach przegrał z Lucasem Brownem. Teraz ma deja’vu.
 
David Adeleye, który do starcia z Kamilem Sokołowskim wygrał swoje wszystkie pięć walk przez KO, tym razem był w głębokiej defensywie. Na ringu dominował Polak. I widzieli to wszyscy obserwatorzy oprócz sędziego.
Marcus McDonnell ocenił walkę na 58:57 dla rywala Sokołowskiego, który przy ogłoszeniu werdyktu tylko ironicznie się uśmiechnął. Kibice i eksperci nie zostawili suchej nitki na McDonnellu.
 
„Fatalna decyzja sędziego” – tak piszą nie polscy tylko ANGIELSCY dziennikarze po przyznaniu zwycięstwa nie Sokołowskiemu tylko Adeleye. 
Oburzony werdyktem był też m.in. były mistrz świata organizacji WBA David Haye. – David Adeleye powinien obejrzeć kilka taśm Lennoxa Lewisa, a następnie natychmiast przeprowadzić rewanż z Kamilem Sokołowskim – stwierdził Haye na antenie BT Sport, gdzie był ekspertem.
 
Adeleye oznajmił natomiast, że nie ma problemu z rewanżem i już odgrażał się Sokołowskiemu, że ten… nie wytrzyma z nim trzech rund, a ta sobotnia walka była tylko nauczką