Na ringu blisko 300 kilogramów, prawdziwa waga ciężka. Jarrell Miller (26-0-1, 22 KO) przełamał i zastopował Lucasa Browne’a (31-4, 27 KO).W pierwsze rundzie obaj trochę poczłapali, wyprowadzili kilka obszernych, niecelnych sierpów i widać było, że czują do siebie respekt. Po przerwie „Big Baby” narzucił pressing, zaczął spychać rywala na liny, obaj nieco się otworzyli, zaczęli trafiać w półdystansie i jasne stało się, że to nie potrwa pełnego dystansu. Silniejszy fizycznie wydawał się Amerykanin, ale to Australijczyk w drugiej odsłonie bił dokładniej i celniej, szczególnie prawym sierpowym.Po przerwie Miller zmienił nieco taktykę i konsekwentnie bił lewym hakiem w okolice wątroby. Browne polował z kolei prawą kontrą na górę. W Czwartym starciu obaj poszli na przełamanie. Nie szczędzili sobie bardzo ciężkich ciosów, zapominając o defensywie. W końcówce Miller zaczął przełamywać przeciwnika, ale przeszkodził mu gong na przerwę. Kolejne trzy minuty to dalsza wojna w półdystansie, ale już bardziej wyrównana, wszak obaj łapali drugi oddech.W połowie szóstej rundy „Big Baby” podkręcił w końcu tempo i po serii sierpów przy linach w końcu doprowadził wyczerpanego Australijczyka do nokdaunu. Po liczeniu do ośmiu Miller władował jeszcze kilka sierpów i było po wszystkim.