Freak-fightowa federacja pod koniec 2022 roku zmagała się z dużymi problemami finansowymi. Potem miała w marcu zorganizować piątą galę, jednak zmieniła swoje plany. Prezes Tomasz Bezrąk zdradził jakie plany na przyszłość ma jego organizacja.Po listopadowej gali Prime Show MMA 4, rozpoczęły się ogromne problemy organizacji. Wydarzenie było organizowane w czasie piłkarskiego mundialu w Katarze, dlatego sprzedaż PPV tej gali stała na wręcz dramatycznym poziomie. Prime nie przekroczyło 100 tysięcy sprzedanych abonamentów i z tego powodu organizacja popadła w ogromne długi.Organizacja poprosiła zawodników o obniżenie swoich wynagrodzeń o około 15-20 procent, a dwójka w ogóle nie dostała wynagrodzenia. Są to Konrad „Skolim” Skolimowski oraz Paulina Hornik.Na kanale Tomasza Matysiaka, czyli Szalonego Reportera na Youtube pojawił się podcast, w którym prezes tej organizacji Tomasz Bezrąk musiał zmierzyć się z wieloma trudnymi tematami. Okazało się, że wspomniana dwójka nie otrzymała pieniędzy, gdyż złamali zapisy kontraktowe.Skolimowski nie wywiązał się ze zobowiązań sponsorskich, a Hornik złamała zapis mówiący o braku możliwości brania udziału w wydarzeniach, które prowadzą sprzedaż PPV. Zakaz konkurencji między zawodnikami federacji, a innymi podmiotami to okres 12 miesięcy. W obu przypadkach toczą się sprawy sądowe.

Prezes federacji zapewnił, że Prime Show nie złożyło jeszcze broni. Najbliższa gala federacji odbędzie się na przełomie czerwca i lipca. Dokładna data zostanie ogłoszona już 29 kwietnia.Nie będziemy już przepłacać za zawodników. Tym razem będzie skromniej, ale równie ciekawie. Pojawi się kilka nowych twarzy, którzy jeszcze nie walczyli we freak-fightach. Mogę zdradził, że wydarzenie odbędzie się w hali, która pomieści około 5 tysięcy widzów – podkreśla Tomasz Bezrąk.