– Dla AJ-a to walka z rodzaju być albo nie być – mówi Dereck Chisora przed jutrzejszym starciem Anthony’ego Joshuy (24-3, 22 KO) z Jermaine’em Franklinem (21-1, 14 KO).Anglik, były dwukrotny mistrz świata królewskiej kategorii, rozpoczyna nowy etap kariery. To dla niego pierwsza walka z Derrickiem Jamesem w narożniku, a zarazem początek obowiązującego kontraktu z platformą streamingową DAZN. Podczas dzisiejszej ceremonii ważenia zanotował największą wagę – aż 115,8 kilograma. Złoty medalista olimpijski sprzed jedenastu lat wciąż ma duże nazwisko w tym biznesie i efektowna wygrana z pewnością przywróci go do gry o najwyższe cele. Ale jutro trzeba zrobić swoje.- Cała presja jest na Anthonym. I to niewdzięczny rywal, bo jeśli AJ go szybko załatwi, to usłyszy, że takiego przeciwnika musi znokautować. A jeśli wygra na punkty, zarzucą mu, że powinien szybko go skończyć i był zbyt zachowawczy. Tak czy siak niektórzy będą i tak pi****ć głupoty. On przede wszystkim nie powinien słuchać tych wszystkich ludzi, tylko skupić się na sobie. Bo to on jest w tym wszystkim najważniejszy. Najważniejsza jest wygrana, nieważne w jakim stylu. Zwycięstwo jest tu celem samym w sobie – mówi były mistrz Europy wagi ciężkiej i dwukrotny pretendent do pasa WBC.